Niespłacone długi, Petros Markaris

Na „Niespłacone długi” pierwszy raz natknęłam się kilka lat temu w księgarni. Nieliczne opinie, jakie wtedy znalazłam o tej książce raczej nie zachęcały do lektury. Książka miała być przydługa, nudnawa, z kryminalną zagadką prostą jak dwa dodać dwa. Ale – jako że to nie kryminalna zagadka mnie skusiła, a greckie klimaty – postanowiłam dać jej szansę. 

Gdybym opisywała kryminał, zaczęłabym od słów: w książce poznajemy komisarza Kostasa Charitosa, który razem ze swoim zespołem musi rozwiązać zagadkę brutalnych morderstw dwóch bankierów. Jednak dla mnie zagadka kryminalna w tej książce jest jedynie pretekstem do pokazania czytelnikowi, jak wygląda codzienność w Atenach. Szybko przekonujemy się, że nie jest to stereotypowy polukrowany obraz, który znamy z katalogów turystycznych. Dlatego opisując tę historię, zaczynam od słów:

W książce poznajemy komisarza Kostasa Charitosa, który zaprasza czytelnika do swojego domu i domu swojego przyjaciela na ślub swojej córki, na przejażdżkę po ulicach zakorkowanych Aten i w końcu do swojej pracy. Daje nam możliwość spojrzenia na Grecję z greckiej perspektywy, spojrzenia na kryzys ze środka i w końcu skonfrontowania naszego wciąż opartego na starożytności obrazu Grecji z tym, jak wygląda ona teraz. Ale chociaż kryzys jest w książce głównym bohaterem, to bynajmniej nie jest to książka smutna i trudna. Relacje Charitosa z żoną, córką, przyjacielem czy współpracownikami zapewniają czytelnikowi odpowiednią dawkę humoru, tak by nikt nie czuł się źle po lekturze książki. 

„Niespłacone długi” to pierwsza część „trylogii kryzysu” Petrosa Markarisa. Wszystkie trzy części są utrzymane w tym samym klimacie i silnie osadzone w kulturze współczesnej Grecji. Autor opisał dalsze losy komisarza Charitosa, ale pozostaje nam jedynie trzymać kciuki, że zostaną one w przyszłości przetłumaczone na język polski. Tymczasem „trylogia kryzysu” jest zamkniętą całością i czytelnik spokojnie może zakończyć lekturę w tym miejscu, bez poczucia braku zakończenia.

– Wiola z Sopoteki

Pozostałe recenzje znajdziesz TUTAJ.

Skip to content