Rozejrzyj się! Fascynujący świat polskiej przyrody, Dariusz Dziektarz

„Być może od lat dzielimy łazienkę z tą samą rybikową rodziną, a nasze dzieci dorastają wraz z ich dziećmi?”. Tak o owadach nie pisał jeszcze nikt! Obok świetnych ilustracji każdego owada (a dalej – też zwierząt) nawiązujących do klasycznych encyklopedii fauny i flory, znajdujemy tabelkę – też tradycyjnie – z informacją o rozmiarach, ale także z… zawodem danego robaka. I tak: Wywilżna karłowata jest grzybiarzem, Tykotek pstry zajmuje się zawodowo obróbką drewna, Turkuć podjadek jest górnikiem i grajkiem, a Modraszek ikar w rubryce „zawód” ma odnotowane „aktorstwo i handel substancjami chemicznymi”. Okazuje się, że tykający w IV części Dziadów owad jest zapewne Kołatkiem i występuje w roli pokutującego duszy lichwiarza. A u naszego rodzimego skorka „okres urlopu macierzyńskiego przypada tylko na zimę i wiosnę”.

Książkę Dariusza Dziektarza czyta się jednym tchem i nie przestaje zadziwiać – owady to jedna niesamowitość, ale to, jak o nich można pisać – to druga i trzecia!

Nierzadko w książkach o przyrodzie zdarza się, że autorzy i autorki nieco rozwlekle piszą o tym, jak on lub ona wychodziła z latarką, budziła żonę czy męża, wsiadała w samochód, jechała, zatrzymywała się na przekąskę, szukała… Czytelnicy czekają wówczas na to, kiedy w końcu przeczytają nieco więcej chociażby o bielinkach, brudnicy mniszce, ćmiance czy na przykład myszojeleniu? U Dziektarza (skądinąd nazwisko brzmi owadzio!) jest inaczej: wtręty w postaci historii ludzkich czemuś służą, są po coś i na dodatek są po prostu zabawne i z życia wzięte. Na przykład taki fragment: „Wchodzi człowiek zaspany nocą do toalety, włącza światło i widzi, jak w popłochu czmychają przed nim srebrzyście połyskujące, przypominające rybki żyjątka. Bywa, że wpadną po ciemku do wanny czy umywalki i nie potrafią same wyjść – z reguły dzielimy się wtedy na dwa obozy, jeden podaje im pomocną dłoń, odstawia na podłogę i życzy powodzenia, tymczasem drugi…odkręca wodę w kranie. Niezależnie od naszego podejścia do rybików, warto wiedzieć, kto i dlaczego mieszka z nami w kuchniach, łazienkach i nie tylko tam!”

Dużo można cytować – książka w całości jest wyjątkowa! Przeczytacie w niej m.in. o „brudnych myślach ćmianki”, o mrówczej aptece, o podstępnych modraszkach, które „choć przywodzą na myśl szlachetny szafir, często wiodą życie, którego w przypadku ludzi nie nazwalibyśmy kryształowym”.

„Aż trudno czasem uwierzyć, co tak naprawdę dzieje się tuż pod naszym nosem – kwitnie handel, którego przedmiotem są nie tylko słodycze, motyle węszą za krzyczącymi z bólu przyprawami, gąsienice podstępem infiltrują mrowiska, udając królowe, a niekiedy wybierają przemoc i po prostu pożerają swoich dobroczyńców”.

I jeszcze:

„Sami widzicie, jak pełne nieoczekiwanych zwrotów akcji, sojuszy, zdrad i postępów jest życie niepozornych muszek owocówek. A to i tak zaledwie kilka odcinków z ciągnącej się latami telenoweli – nie zapominajmy choćby o opisanej w innym rozdziale bakterii, która w zamian za ofiarę z męskiej części potomstwa oferuje owocówkom ochronę!”

Jednym słowem: polecam wszystkimi odnóżami!

  • Karolina, kierowniczka Koca i Książki

Pozostałe recenzje znajdziesz TUTAJ.

Skip to content