Rysie. Historie prawdziwe
Po wilkach przyszła pora na rysie. Autorzy sięgnęli po sprawdzony sposób i pokusili się o zebranie najważniejszych, podstawowych informacji na temat rysi w przystępnej komiksowej formie. Michał Figura ze Stowarzyszenia dla Natury Wilk po raz kolejny jest naszym przewodnikiem po świecie polskich drapieżników, tym razem pochylając się nad największym dzikim kotem w Europie: rysiem.
Dla mnie książka Rysie. Historie prawdziwe była o tyle ciekawsza od Wilków, że przed lekturą nie miałam aż tak dużej wiedzy na temat rysi, a już na pewno nie znałam historii prawdziwych rysich bohaterów. Dlatego poznawanie historii czy to Horaja, Tajchy czy Skalnego było dla mnie bardzo ciekawą lekturą. Podoba mi się to, że książka pokazuje różne zachowania i cechy rysi na podstawie konkretnych przedstawicieli, którzy żyją lub żyli na terenie Polski.
Rysi jest w Polsce zaledwie około 350, więc poznanie losów kilku z nich wydaje mi się jeszcze bardziej fascynujące.
Oprócz historii konkretnych rysi, które są pretekstem do przedstawienia informacji na temat tych kotów, mamy dużo stron poświęconych podstawowym informacją na ich temat. Nie tylko w części nazwanej Dodatek, ale też pomiędzy opisywanymi historiami. Dowiadujemy się między innymi o dwóch podgatunkach rysia euroazjatyckiego, które u nas żyją i czym się różnią; o tym jakie tereny wybierają do życia; jak daleko zapuszczają się po zdobycz i na co polują; oraz jak wygląda pierwszy rok życia rysia.
Po czym stwierdzam, że książka jest dobra?
Oprócz tego, że oczywiście czytało mi się ją bardzo dobrze, po przeczytaniu ostatniej strony mam ochotę na kolejne książki o tej tematyce. Rysiowi bohaterowie, nadchodzę!
– Wiola z Sopoteki
Pozostałe recenzje znajdziesz TUTAJ.