Urwany ślad, Jon Billman
Milknie telefon, w mediach społecznościowych zapada cisza, ostatnia wiadomość brzmi zwyczajnie – „widzimy się wkrótce”. Czasem ktoś natrafi na porzucony samochód na leśnym parkingu albo rower przy drodze, jakby właściciel miał zaraz wrócić z krótkiego spaceru. Taki scenariusz powtarza się w wielu historiach zaginięć na terenach ogromnych połaci parków narodowych USA. Jon Billman, autor Urwanego śladu, prowadzi czytelnika właśnie w takie miejsce niepokoju, skupiając się na historii 22-letniego Jacoba Graya, który zniknął bez śladu w 2017 roku na terenie Olympic National Park.
Autor towarzyszy ojcu zaginionego w wielomiesięcznej, wyczerpującej odysei poszukiwań. To opowieść o uporze, nadziei i desperacji, która wciąga czytelnika w emocjonalny wir – razem z rodziną i przyjaciółmi tropimy kolejne ślady, analizujemy decyzje Jacoba, dajemy się uwieść obietnicom jasnowidzów, wierzymy, że tym razem się uda. Billman niezwykle sugestywnie pokazuje stan „zamrożonej żałoby” – bolesnego zawieszenia między nadzieją a rozpaczą, w którym bliscy czekają na odpowiedź, która może nigdy nie nadejść.
Urwany ślad to jednak coś więcej niż historia jednego zaginięcia. To także szeroka panorama systemu, który w obliczu takich sytuacji okazuje się niewydolny: krzyżujące się jurysdykcje parków narodowych, biur szeryfów, instytucji stanowych i prywatnych grup poszukiwawczych, chaos procedur – albo ich brak – który sprawia, że kluczowe pierwsze godziny często zostają bezpowrotnie stracone. Billman wpisuje los Jacoba w większy, niepokojący obraz zaginięć w amerykańskich parkach narodowych, na temat których nie prowadzi się pełnych statystyk. To przejmująca, dobrze udokumentowana i długo pozostająca w pamięci opowieść o tym, jak łatwo można zniknąć – i jak trudno się z tym pogodzić.
– Daria z Sopoteki
Pozostałe recenzje znajdziesz TUTAJ.